Autor

DAAD

24-06-2014 23:50

Tytuł: Jeszcze pusto na Jezioraku

Komentarze

DAAD

DAAD

Polon napisał(a):
Solina służy do pływania po Solinie.


W zasadzie trochę racji Masz. Skrzat projektował to na zalew.

10 lat temu
Polon

Polon

Solina służy do pływania po Solinie.

10 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

a po co te butle gazowe w wodzie?

11 lat temu
DAAD

DAAD

Adriano napisał(a):
Ostrów.


Lipowy Ostrów, przez nas nazywana Lipową. Najładniejsza i najdziksza to Czaplak.

11 lat temu
Adriano

Adriano

qliver napisał(a):
Na Jezioraku zbudowaliśmy obóz na tej wysepce vis-a-vis Siemian, i pozostaliśmy tam 2 tygodnie.


Ostrów. Już wiem dlaczego spać nie mogę - przez harcerzy.

11 lat temu
jac123

jac123

qliver napisał(a):
Z Jezioraka to mam poważne wspomnienia :-).

Ja podobnie! Tyle że z Gdańsk na Jeziorak Orionem przepłynęliśmy bez silnika (nie licząc silnika YaMacha), w tą i z powrotem. No ale nasz Orionek miał dorobionego spinakera na kiju od miotły:-).
Ciągnęły nas pchacze i ta biała żegluga co pływała od Elbląga (za flaszkę wódki). Trochę to było niebezpieczne, bo raz taki pchacz po wejściu na mieliznę zaczął gwałtownie cofać. Z tyłu miał podwieszone dwie jebitne kotwice, no a za tymi kotwicami nasz Orionek płynący na holu siłą inercji do przodu ... Mało co nas nie wciągnął.

11 lat temu
qliver

qliver

Z Jezioraka to mam poważne wspomnienia :-).
Mój pierwszy wyjazdowy wodny harcerski obóz był na Jezioraku w 1986r. Moja szkolna drużyna harcerska (TBO Con. Gdańsk) posiadała dwie Omegi i jednego... qrTHE, zapomniałem co to było, takie małe mieczowo-balastowe kabinowe słodkowodne 14 m2 żagielka w podstawie + Wicher do pomocy.
No i myśmy na tym sprzęcie przypłynęli organoleptycznie z gdańskich Rudników (gdzie stacjonowaliśmy na codzień) na Jeziorak. Płynęliśmy dwie doby, krótki nocleg w Elblągu (statki na kółkach w nocy nie jeździły). W kanałach ciągnął całą trójkę Wicher, i dał radę. Podróż przez kanały i rzeczki była fascynująca, ale uciążliwa.
Gdy tylko wpłynęliśmy na pierwsze jezioro "po drodze" byliśmy śnięci jak 3-dniowe rybki. Więc żeby nas ocucić, kadra (na każdej łódce kapitanem był czwarto-lub-piąto-klasista, my byliśmy świeżo upieczonymi drugoklasistami) wyrzuciła nas za burtę na środku jeziora i wskazali m-ce na brzegu około 0,5 km od m-ca zdarzenia, gdzie będą na nas czekać. No i se popłynęli. Żadnego sprzętu ratunkowego nie pozostawiono do naszej dyspozycji. Ocuciliśmy się wspaniale i wszyscy mile wspominają. Wyobrażacie sobie coś takiego dzisiaj?...
Na Jezioraku zbudowaliśmy obóz na tej wysepce vis-a-vis Siemian, i pozostaliśmy tam 2 tygodnie. Potem podmiana. Ostatnia, czwarta ruta, sprowadziła nasze pływadełka z powrotem do Gdańska. Było pięknie...
A potem to już zdradziłem całkowicie żeglarstwo szuwarowo-bagienne, przeszedłem do CWMiW Gdynia i... tak mi już zostało na stałe ;-).

11 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

gdzieś o tej łódce już słyszałem

11 lat temu