14-01-2014 00:06
Tytuł: Wodogrzmot Pośredni
potok Roztoka, Dolina Roztoki, Tatry Polskie, lipiec 2011; aparat: Yashica, z ręki, czas 1/30 sek., f5.6, ISO 125 (Ilford FP4 PLUS 125), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: obróbka własna.
Komentarze
WIATRAK
Nie może - na deszczu popłynie 
Janeq-2010
jaskiniar napisał(a):
A w dodatku - w razie piachu albo niemców - zawsze można wygumkować ![]() |
a tradycyjny 'kopiowy' może być?
bo gdzieś dałoby się pewnie znaleźć
WIATRAK
U nas zawsze wbijali do łbów, nie gumować, tylko przekreślać i to tak, żeby było widać co skreślone. 
jaskiniar
WIATRAK napisał(a):
Z doświadczeń geodezyjnych potwierdzam, że ołówek jest nie do zastąpienia. ![]() |
A w dodatku - w razie piachu albo niemców - zawsze można wygumkować
WIATRAK
| jaskiniar napisał(a): ... może wodoodporne pisaki też się sprawdzają. Ale są droższe ![]() |
Z doświadczeń geodezyjnych potwierdzam, że ołówek jest nie do zastąpienia.
jaskiniar
| kriswojno napisał(a): To w końcu zdjęcia aparatami tradycyjnymi... to jaka może być metoda zapamiętywania(zapisywania) ustawień...? Mnie się udaje tak zapisać max kilka klatek na filmie... ![]() |
Przypuszczam, że gdybym "robił" na małym formacie - też miałbym problemy...
Dwanaście klatek jest do ogarnięcia - nawet gdy robi się je "ciurkiem"
ps
doświadczenia geologiczne pracy w terenie nauczyły mnie, że do notowania - w terenie - poza współczesnymi cackami typu dyktafon, telefon, tablet, giepes, laptop, etc. - najlepiej używać ołówka. Nawet jak papier zmoknie, to (o ile się nie rozlezie w palcach) - tekst zapisany ołówkiem nie "rozlewa się" - tak jak w przypadku tuszu. No - może wodoodporne pisaki też się sprawdzają. Ale są droższe
kriswojno
To w końcu zdjęcia aparatami tradycyjnymi... to jaka może być metoda zapamiętywania(zapisywania) ustawień...?
Mnie się udaje tak zapisać max kilka klatek na filmie... 
jaskiniar
dzięki raz jeszcze 
WIATRAK
Też się zdziwiłem. Ale pal licho, z Rogasiem czy bez oba zdjęcia fajne 
jaskiniar
| kriswojno napisał(a): Rzeczywiście, czas bardzo dobrze dobrany do prędkości wody... A przy okazji, czy zdradzisz swój sposób na zapamiętanie(zapisanie) parametrów naświetlania każdej klatki...? |
Żadna tajemnica... notesik, ołówek...
W niektórych sytuacjach - gdy z lenistwa, albo z innych przyczyn nie zmieniam nastaw - wystarczy jeden zapis
. W przypadku fotografowania tatrzańskich/górskich strumieni, - z doświadczeń - już się przekonałem, że "najlepsze" (tzn. najbardziej mi odpowiadające) efekty "rozmycia" wody - przy przysłonach rzędu 5.6, 8.0 - dają czasy 1/25 sek., 1/30... Oczywiście - dochodzą zmienne związane z pogodą, objętością przepływu... Ale - na tatrzańskie strumienie patrzę od - plus/minus 30 lat
z dosyć dużą częstotliwością
Janeq-2010
jaskiniar napisał(a):
Ja też pamiętam. Książka gdzieś jeszcze stoi na półce. Ale to nie ta Dolina Roztoki - w sensie tej książkowej. Akcja książki pani Kownackiej rozgrywała się w dolinie potoku Wielka Roztoka w Beskidzie Sądeckim. Potok - to dopływ Popradu ![]() |
a tutaj to mnie masz
tego się nie spodziewałem oba zdjęcia bardzo ładne, obróbka jak najbardziej
kriswojno
Rzeczywiście, czas bardzo dobrze dobrany do prędkości wody...
A przy okazji, czy zdradzisz swój sposób na zapamiętanie(zapisanie) parametrów naświetlania każdej klatki...?
jaskiniar
| implicite napisał(a): A, widzisz. Tu mnie masz. |
eeee tam... zaraz mam...
z czystej ciekawości pytam, bo kto jak kto, ale Ty nie piszesz "ot tak sobie"
jaskiniar
| WIATRAK napisał(a): Pamiętam ze szkoły Rogasia z Doliny Roztoki Sorki za ofa ale tak mi się przypomniało. A zdjęcie fajne, przede wszystkim za sprawą właściwie pokazanej dynamiki wody. Fotografowanie wody na długich czasach, tak że wychodzi taka rozmemłana wata to moim zdaniem jakieś nieporozumienie. |
Ja też pamiętam. Książka gdzieś jeszcze stoi na półce. Ale to nie ta Dolina Roztoki - w sensie tej książkowej. Akcja książki pani Kownackiej rozgrywała się w dolinie potoku Wielka Roztoka w Beskidzie Sądeckim. Potok - to dopływ Popradu
implicite
A, widzisz. Tu mnie masz.
jaskiniar
dzięki - ale czemu "mikrowodospad"?
WIATRAK
Pamiętam ze szkoły Rogasia z Doliny Roztoki
Sorki za ofa ale tak mi się przypomniało.
A zdjęcie fajne, przede wszystkim za sprawą właściwie pokazanej dynamiki wody. Fotografowanie wody na długich czasach, tak że wychodzi taka rozmemłana wata to moim zdaniem jakieś nieporozumienie.
implicite
Ładnie uchwycone rozdzielenie się mikrowodospadu.
jaskiniar
U nas zawsze wbijali do łbów, nie gumować, tylko przekreślać i to tak, żeby było widać co skreślone.