Autor

jaskiniar

14-01-2014 00:06

Tytuł: Wodogrzmot Pośredni

potok Roztoka, Dolina Roztoki, Tatry Polskie, lipiec 2011; aparat: Yashica, z ręki, czas 1/30 sek., f5.6, ISO 125 (Ilford FP4 PLUS 125), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: obróbka własna.

Komentarze

jaskiniar

jaskiniar

WIATRAK napisał(a):
U nas zawsze wbijali do łbów, nie gumować, tylko przekreślać i to tak, żeby było widać co skreślone.

zależy od okoliczności, czasem nie powinno być widać nie tylko tego co skreślone, ale w ogóle tego, że było zmieniane

12 lat temu
WIATRAK

WIATRAK

Nie może - na deszczu popłynie

12 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

jaskiniar napisał(a):
WIATRAK napisał(a):
jaskiniar napisał(a):
... może wodoodporne pisaki też się sprawdzają. Ale są droższe


Z doświadczeń geodezyjnych potwierdzam, że ołówek jest nie do zastąpienia.

A w dodatku - w razie piachu albo niemców - zawsze można wygumkować


a tradycyjny 'kopiowy' może być? bo gdzieś dałoby się pewnie znaleźć

12 lat temu
WIATRAK

WIATRAK

U nas zawsze wbijali do łbów, nie gumować, tylko przekreślać i to tak, żeby było widać co skreślone.

12 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

WIATRAK napisał(a):
jaskiniar napisał(a):
... może wodoodporne pisaki też się sprawdzają. Ale są droższe


Z doświadczeń geodezyjnych potwierdzam, że ołówek jest nie do zastąpienia.

A w dodatku - w razie piachu albo niemców - zawsze można wygumkować

12 lat temu
WIATRAK

WIATRAK

jaskiniar napisał(a):
... może wodoodporne pisaki też się sprawdzają. Ale są droższe


Z doświadczeń geodezyjnych potwierdzam, że ołówek jest nie do zastąpienia.

12 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

kriswojno napisał(a):
To w końcu zdjęcia aparatami tradycyjnymi... to jaka może być metoda zapamiętywania(zapisywania) ustawień...?
Mnie się udaje tak zapisać max kilka klatek na filmie...

Przypuszczam, że gdybym "robił" na małym formacie - też miałbym problemy... Dwanaście klatek jest do ogarnięcia - nawet gdy robi się je "ciurkiem"

ps
doświadczenia geologiczne pracy w terenie nauczyły mnie, że do notowania - w terenie - poza współczesnymi cackami typu dyktafon, telefon, tablet, giepes, laptop, etc. - najlepiej używać ołówka. Nawet jak papier zmoknie, to (o ile się nie rozlezie w palcach) - tekst zapisany ołówkiem nie "rozlewa się" - tak jak w przypadku tuszu. No - może wodoodporne pisaki też się sprawdzają. Ale są droższe

12 lat temu
kriswojno

kriswojno

To w końcu zdjęcia aparatami tradycyjnymi... to jaka może być metoda zapamiętywania(zapisywania) ustawień...?
Mnie się udaje tak zapisać max kilka klatek na filmie...

12 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

dzięki raz jeszcze

12 lat temu
WIATRAK

WIATRAK

Też się zdziwiłem. Ale pal licho, z Rogasiem czy bez oba zdjęcia fajne

12 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

kriswojno napisał(a):
Rzeczywiście, czas bardzo dobrze dobrany do prędkości wody...
A przy okazji, czy zdradzisz swój sposób na zapamiętanie(zapisanie) parametrów naświetlania każdej klatki...?

Żadna tajemnica... notesik, ołówek...
W niektórych sytuacjach - gdy z lenistwa, albo z innych przyczyn nie zmieniam nastaw - wystarczy jeden zapis . W przypadku fotografowania tatrzańskich/górskich strumieni, - z doświadczeń - już się przekonałem, że "najlepsze" (tzn. najbardziej mi odpowiadające) efekty "rozmycia" wody - przy przysłonach rzędu 5.6, 8.0 - dają czasy 1/25 sek., 1/30... Oczywiście - dochodzą zmienne związane z pogodą, objętością przepływu... Ale - na tatrzańskie strumienie patrzę od - plus/minus 30 lat z dosyć dużą częstotliwością

12 lat temu
Janeq-2010

Janeq-2010

jaskiniar napisał(a):
WIATRAK napisał(a):
Pamiętam ze szkoły Rogasia z Doliny Roztoki.

Ja też pamiętam. Książka gdzieś jeszcze stoi na półce. Ale to nie ta Dolina Roztoki - w sensie tej książkowej. Akcja książki pani Kownackiej rozgrywała się w dolinie potoku Wielka Roztoka w Beskidzie Sądeckim. Potok - to dopływ Popradu


a tutaj to mnie masz tego się nie spodziewałem

oba zdjęcia bardzo ładne, obróbka jak najbardziej

12 lat temu
kriswojno

kriswojno

Rzeczywiście, czas bardzo dobrze dobrany do prędkości wody...
A przy okazji, czy zdradzisz swój sposób na zapamiętanie(zapisanie) parametrów naświetlania każdej klatki...?

12 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

implicite napisał(a):
A, widzisz. Tu mnie masz.

eeee tam... zaraz mam... z czystej ciekawości pytam, bo kto jak kto, ale Ty nie piszesz "ot tak sobie"

12 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

WIATRAK napisał(a):
Pamiętam ze szkoły Rogasia z Doliny Roztoki

Sorki za ofa ale tak mi się przypomniało.

A zdjęcie fajne, przede wszystkim za sprawą właściwie pokazanej dynamiki wody. Fotografowanie wody na długich czasach, tak że wychodzi taka rozmemłana wata to moim zdaniem jakieś nieporozumienie.

Ja też pamiętam. Książka gdzieś jeszcze stoi na półce. Ale to nie ta Dolina Roztoki - w sensie tej książkowej. Akcja książki pani Kownackiej rozgrywała się w dolinie potoku Wielka Roztoka w Beskidzie Sądeckim. Potok - to dopływ Popradu

12 lat temu
implicite

implicite

A, widzisz. Tu mnie masz.

12 lat temu
jaskiniar

jaskiniar

dzięki - ale czemu "mikrowodospad"?

12 lat temu
WIATRAK

WIATRAK

Pamiętam ze szkoły Rogasia z Doliny Roztoki

Sorki za ofa ale tak mi się przypomniało.

A zdjęcie fajne, przede wszystkim za sprawą właściwie pokazanej dynamiki wody. Fotografowanie wody na długich czasach, tak że wychodzi taka rozmemłana wata to moim zdaniem jakieś nieporozumienie.

12 lat temu
implicite

implicite

Ładnie uchwycone rozdzielenie się mikrowodospadu.

12 lat temu