04-09-2012 13:22
Tytuł: To nie jest wierzba !
Komentarze
jac123
Co mi się przypomina z dzieciństwa to: takie kreciki zakopywane w ziemi (z saletry), ew. inna wersja z saletrą to upchana w zakrętce od wódki z małą dziurką przez którą zapalasz i rzucasz. Albo dwie śruby się skręcało, a w środku kapiszon - rzucasz i tak strzela ...
W technikum elektrycznym to już bardziej wyrafinowane kawały jak np. kopanie w tyłek kondensatorem (wielkości szklanki), ładowanym z gniazdka 220V albo przylutowanie teczki do krzesła podczas lekcji itd ...
Synek chyba coś odziedziczył , bo już w wieku 3 lat go prąd pokopał jak włożył do gniazdka gwoździki. Ale jak wiadomo elektryka prąd nie tyka, tylko z dala napierda...
implicite
Ja kiedyś z kolegami znalazłem w opuszczonej stodole bombę atomową. Śmiechu było co niemiara kiedy wybuchła niszcząc koledze nowe dżinsy z teksasu a drugiemu plamiąc koszulę jeżynami, które właśnie wyjadał z papierowej torebki.
DAAD
| hobbes napisał(a): a zbieraliście kiedyś rtęć odkurzaczem? . |
Odkurzaczem nie, ale gruszką do lewatywy to tak.
hobbes
a zbieraliście kiedyś rtęć odkurzaczem? ..rozlała nam się w mieszkaniu kolegi.. obaj byliśmy "asystentami" pani od chemii ;D węże faraona, bączki, "bomby" zrzucane z 10 piętra ..
DAAD
| aronov napisał(a): Ja w wieku trzech lat wrzuciłem dezodorant do kuchenki na fajerki |
A my z kolegami pociski od Masera do ogniska. Ale była jazda, wszyscy przeżyliśmy.
hobbes
to nie jest wierzba, to jest osioł!! ..Panie generale..
RagnarokIII
| aronov napisał(a): No co Ty, rodziców? Dziennik leciał ![]() |
Oglądam czasem na TV Historia i nie ma na co patrzeć.
aronov
No co Ty, rodziców?
Dziennik leciał 
RagnarokIII
| aronov napisał(a): Ja w wieku trzech lat wrzuciłem dezodorant do kuchenki na fajerki i patrzyłem przez otwarte drzwiczki jak ładnie schodzi papierowy obrazek. Fajerki rozrzuciło po kuchni. 90% poparzonej twarzy |
Ja bym opiekunów za to sądził.
aronov
Ja w wieku trzech lat wrzuciłem dezodorant do kuchenki na fajerki i patrzyłem przez otwarte drzwiczki jak ładnie schodzi papierowy obrazek. Fajerki rozrzuciło po kuchni.
90% poparzonej twarzy
DAAD
Znalazłem książkę w której była opisana mieszanka, stosowana kiedyś do spawania szyn.
Z odczynnikami nie było kłopotu, brat kolegi uczęszczał do technikum chemicznego. Jak już byłem trochę starszy to nitrowałem glicerynę. Przeżyłem.
StartB
jak to wytopiłeś dziurę w płycie ???
DAAD
| StartB napisał(a): a potem mi się dostało |
U mnie też się tak kończyło. W wieku 12-lat wytopiłem otwór w betonowej płycie chodnikowej. Ujął mnie dozorca i wraz z płytą chodnikową okazał rodzicom.
StartB
może dla tego się nie boję prądu dziś
choć elektrykiem nie zostałem
StartB
Darku nie mam ale wiem że rodzice byli przerażeni bardziej od mnie a potem mi się dostało
DAAD
Masz jeszcze te gwoździe?
StartB
znalazłem dwa gwoździe mogło się to skończyć źle bardzo dla mnie bo gwoździe postanowiłem dopasować do otworów gniazdka elektrycznego tym samym niechcący spowodowałem zwarcie (co złego to nie ja
)
DAAD
| StartB napisał(a): ja jak miałem 5lat wyłączyłem prąd w bloku nie pytajcie lepiej jak |
A ja jak miałem pięć lat pojechałem na wieś. Tej wsi już nie ma.
clarksontop
| StartB napisał(a): a to Ty taki numerant ja jak miałem 5lat wyłączyłem prąd w bloku nie pytajcie lepiej jak |
dawaj
StartB
a to Ty taki numerant
ja jak miałem 5lat wyłączyłem prąd w bloku nie pytajcie lepiej jak
RagnarokIII
Pamiętam że jako wczesnonastolatek wlazłem na coś takiego z Fiedem i musiała mnie staż ogniowa ściągać, w dzisiejszych czasach rodzice pewnie dostaliby rachunek
peryskop
podoba się 
DAAD

implicite
A zatem parasolka.
StartB
przecie widać że iglaste
podoba mi się 
Malczer
... jak wiadomo elektryka prąd nie tyka, tylko z dala napierda...
Mąż do żony - potrzymaj ten kabel.
Żona - i co?
Mąż - aha, czyli faza jest w drugim