24-03-2008 11:49
Tytuł: skrzynka analogowa
kiev+wołna, skan superii
Komentarze
rbit9n
witam! witam ! czy nie obrazicie się jeśli powrót po Świętach na łono Forum przypieczętuję wieszczem? wyjątkowo na temat. oto on.
Julian Tuwim - O Grzesiu kłamczuchu i jego cioci
- Wrzuciłeś Grzesiu list do skrzynki, jak prosiłam?
- List, proszę cioci? List? Wrzuciłem, ciociu miła!
- Nie kłamiesz, Grzesiu? Lepiej przyznaj się kochanie!
- Jak ciocię kocham, proszę cioci, że nie kłamię!
- Oj, Grzesiu kłamiesz! Lepiej powiedz po dobroci!
- Ja miałbym kłamać? Niemożliwe, proszę cioci!
- Wuj Leon czeka na ten list, więc daj mi słowo.
- No, słowo daję! I pamiętam szczegółowo:
List był do wuja Leona,
A skrzynka była czerwona,
A koperta...no, taka... tego...
Nic takiego nadzwyczajnego,
A na kopercie - nazwisko
I Łódz... i ta ulica z numerem,
I pamiętam wszystko:
Że znaczek był z Belwederem,
A jak wrzucałem list do skrzynki,
To przechodził tatuś Halinki,
I jeden oficer też wrzucał,
Wysoki - wysoki,
Taki wysoki, że jak wrzucał, to kucał,
I jechała taksówka... i trąbił autobus,
I szły jakieś trzy dziewczynki,
Jak wrzucałem ten list do skrzynki...
Ciocia głową pokiwała,
Otworzyła szeroko oczy ze zdumienia:
- Oj, Grzesiu, Grzesiu!
- Przecież ja ci wcale nie dałam
- Żadnego listu do wrzucenia!...
Grisza
szkoda 
irmi
najlepiej ,zeby jechał rowerem , albo jakim motorowerkiem pyrkającym ..... no wiem , ale nie mogłam tam warować aż do dnia , kiedy wybierają listy 
Grisza
Ale klimat...
Jakby jeszcze listonosz w kadr się wdarł to klękajcie narody
romek
jeszcze list ukradna i bedzie... :]
irmi
ale nikt z analogową wiadomością ku niej nie zmierza 
romek
jak poczty nie cierpie tak przyznam ze skrzynki sa malownicze i cale zdjecie ladnie opowiada kolorami.
irmi
a żebyś wiedział ,ze nad Narwią
wiosna jest, to mnie bierze na kolor 
Yoonson
gdzieś Ty to znalazła - w Taplarach?
ładnie szaro-buro i ten czerwony akcent poczty ślimaczej...
irmi
znam , znam . zanim tv i inne media rozpropagowały akcję "cała Polska czyta dzieciom" samozwańczo czytałam swoim na własną rękę