01-03-2010 22:24
Tytuł:
kiev, kalejnar, HP5 naświetlony jak 1600-tka , żeby zrobić z ręki tuż po zmierzchu
Komentarze
sej

Steuermann
Tak sobie czytam i czytam. Wszyscy macie rację, tylko trzeba to do kupy zebrać. Bardzo trafnie Sej napisał o odczuciu wyjątkowości twórczego wysiłku. Faktycznie, nie znamy się na czymś, a jak to jest dobre to czujemy to, nie potrafiąc określić dlaczego. I ma rację Yoonson, pisząc o przekazaniu uczucia. Mam i ja takie inklinacje ekspresyjne. A Czarek ma rację, że warsztat jest niezbędny. Tylko, że w moim odczuciu żeby przekazać to, co Yoonson napisał, w sposób określony przez Seja. Warsztat sam w sobie to jak dobry otwieracz do jabcoka w szufladzie. Fajny jest, ale niewiele z tego wynika.
A tak w ogóle, to ja jestem jak Irmi, tylko nie zrobiłem jeszcze takiego ładnego zdjęcia jak to przytoczone przez Yoonsona.
Zatem proponuję 
Yoonson
jak powiedział jeden baca tuż po ostatnich wyborach prezydenckich w PL - "bo więksość ludzi to gupia jest"
sej
| czarek napisał(a): Hmmmmm... Szczerze mówiąc, to nie wiem, co w sztuce jest najważniejsze... |
Nikt nie wie co jest najważniejsze i jak wygląda "kawałek" sztuki.
Jednak sporo ludzi, postawionych przed dziełem rozpoznaje wyjątkowość
twórczego wysiłku.
No może przesadzam, że sporo...
czarek
Ja w sztuce szukam czegoś innego, przekaz pasuje bardziej do poczty 
irmi
e. to był jednorazowy wygłup
przecie mąz się na amanta nie nadaje , tylko na jakiegoś uciśnionego
nawiasem mówiąc to zdjęcie ozdobiło bardzo poważny w tonie artykuł o gułagach właśnie 
Yoonson
Irmi - a to ?
Czarek - wiesz, wiesz...
czarek
Hmmmmm...
Szczerze mówiąc, to nie wiem, co w sztuce jest najważniejsze...
Yoonson
myślę Czarku, ze wiele jest dróg do tego samego celu. i chyba się ze mną zgodzisz, że najważniejsze w sztuce jest UCZUCIE, obojętne jakie, ale ONO jest celem.
irmi
gładkie i wzniosłe ? np długi sopel
Tomku , nie wciągniesz mnie w dyskusję , nie dziś i nie po intensywnej pracy, ja sobie tylko pstrykam , nie zamierzam zawierać w obrazkach żadnych przekazów
czarek
Tomku, poniekąd masz rację. Wiem, że jestem odosobniony w swoim twierdzeniu, że doskonale opanowana technika jest podstawą. Oczywiście, można być artystą bez podstaw - fotografem, kucharzem, chirurgiem... można pisać poematy nie znając ortografii czy książki nie umiejąc sklecić spójnego zdania.
Yoonson
mylisz się. rzecz ma się tak: wiekszość ludzi zaspakajając swą potrzebę obcowania z przekazem jaki niesie sztuka (a taką potrzebę mamy wszyscy) poszukuje półśrodków, czy wręcz protez. z lenistwa, z głupoty, z wszechobecnej makdomaldyzacji, z potrzeby "czystego sumienia" udają, że Edzia mnie wzrusza - tak szczerze i prawdziwie... z drugiej strony infantylność przkazu jest im na rękę - kto by nie wolał obcować jedynie z gładkimi i wniosłymi rzeczami? i tak za jednym zamachem problem znika...
irmi
no nie , kogoś przecież Edzia rusza , skoro tyle płyt ludziska kupili
Yoonson
ani przez chwilę nie pomyślałem, ze te zdanie może być o Tobie...
widziałem ostatnio fotografię zrobioną pudełkiem po zapałkach, która mi uświadomiła, ze pierdzielenie o technice jest może nie kompletnie bez sensu - ale zapewne drugorzęne, a może nawet trzeciorzędne.
jeśli mam coś do powiedzenia - zrobię to pomimo niedostatków technicznych, zaś człowiek pusty, pomimo pełnej wiedzy technicznej i kompletnego warsztatu nie wzruszy mnie, nic mi nie da...
to jak z artystami pokroju Edyty Górniak - piękny głos, wspaniała skala, dykcja i barwa - a jednak kompletna pustka w przekazie.
czarek
Tomku, można też twierdzić, że 2x2 jest 4, ale jak się umie, to może wyjść nawet 6 i 3/4 :-)
irmi
chyba nie podejrzewasz mnie ,ze ja się zatracam ?
musiałabym najpierw poznać te techniczne aspekty
Yoonson
ależ nie, to nie jest niedoświetlenie, czy prześwietlenie. wszystko jest kwestią podejścia... można być wiercącym palcem w oku pedantem i twierdzić, że to niedoświetlenie; można też nazwać to inaczej - naświetlić na asa1600 i wywołać (fakt, że różny materiał różnie to zniesie, ale...) jak się umie...
najgorsze jest zatracanie się w technicznych aspektach fotografii kosztem przekazu i uczuć jakie powinna ona nieść.
o!
irmi
zaraz przyjdzie Czarek i powie ,że coś takiego jak forsowanie nie ma , tylko jest niedoświetlenie , i ma rację, ale perspektywa chodzenia bez statywu jest taka kusząca 
Gata
spryciara 
irmi
a ja po raz kolejny dochodzę do wniosku ,że na wkus i cwiet tawariszczia niet